The great power of children / Niezywkła moc dzieci


 

        Not so long ago, I have published post about my holidays when I was working as a receptionist. It was totally different than what I am doing normally every day when I am teaching in a language school. Hard it is not to imagine, that after two month break from teaching, it was hard to find myself again in my classroom. Although, I did not feel my passion again, I had to get back to work. How I spend my first week? Totally depresses! I could not stand my classroom, it was hard for me to find that power and energy which I had last year. I was terrified that maybe being a teacher is not for me.

        I even confessed to my mother that I am not sure whether I want to work as a teacher. One day I thought that perhaps preparing new props will be somehow helpful. Unfortunately, it gave me opposite effect, yet I know that I have to overcome those obstacles that I met on my path. The school year started, I had a lot of new students and I was terrified that I will never remember all of their names and surnames. (Important note: I always know each of my student, I always remember about their strong and weak sides, about their hobbies, fears and all kind of allergies. The process of learning all this information is not easy, yet I do never give up. I do it because I respect each of my student – individually and as a part of my group.)

        When was the breakthrough? I think that the moment when my headmaster hand in my new register. My task was to write down all of my old and new groups. It took my nearly two hours to plan everything, to write down all the names and dates of our classes. The most important fact is that it was the moment when I felt that I am on appropriate place and I cannot wait for my new school year.

       Later it was just better with every single day. Currently, I have a lot of new students and I am doing everything to know them better. First classes where especially important for me, because we were signing contracts and I was asking them about their hobbies, families and pets. I also wanted to give them some information about myself in order to get to know each other better. What I like so much about those first lessons is the moment when they are familiar with my age. For some of my pupils, it is like I am a dinosaur and for some of them it rather like “how is it possible that you are so young teacher?”. I love their facial expressions.

        I missed my old students, especially, that is quite obvious, I suppose. When one of my pupils hugged me and gave me a kiss in my cheek, my heart was melting. Step by step, I started to remember why I am a teacher and why I am exactly here, in my classroom, in my school that is my second home. Recently, it is even my first home, because most of the time, you can meet me in my school.

        What is so special in my pupils that they helped me to find my passion again? I am not actually able to answer this question. I was even looking for it in Google, but it was not so smart to answer this question. They have a superpower that is quite hard to define. I do not have my own children yet, but because I am a teacher I have a lot of children! Each of them is totally different, gives me different types of energy, shows me that the world can be a beautiful place and my word counts in their life.

        My pupils make me proud of myself, they are my biggest motivation and my greatest love. I do have some nights, when I am totally tired after my classes and the only thing that I am dreaming about is my bed. Usually, in those moments I am reminding myself that I have promised to my students that I will show them photo of my Lego blocks buildings or my dogs. I will never go to sleep before I will do everything that I have promised to my students. Once I was wondering how to describe pure unconditional love. Now, I know that this is exactly that!

 


                Nie tak dawno temu, publikowałam post dotyczący moich wakacji, w czasie których pracowałam jako recepcjonistka. Było to coś zupełnie innego od tej pracy, jaką wykonuję na co dzień, będąc nauczycielem. Nie jest to chyba wcale takie trudne, żeby wyobrazić sobie, jak ciężko było mi się odnaleźć w mojej pracy po dwumiesięcznej przerwie. Pomimo tego, że nie czułam w sobie na nowo mojej pasji, musiałam wrócić do pracy. Jak spędziłam pierwszy tydzień? Załamana! Nie mogłam znieść widoku mojej klasy, ciężko było mi odszukać w sobie ten zapał i energię, którą miałam rok temu. Zaczynałam myśleć, że być może bycie nauczycielem, po prostu nie jest dla mnie.

                Przyznałam się nawet mojej mamie, że nie jestem do końca przekonana o tym, czy chcę wciąż pracować jako nauczyciel. Któregoś dnia wpadłam na pomysł, że być może przygotowywanie nowych pomocy dydaktycznych okaże się pomocne. Niestety, przyniosło to odwrotny skutek. Wiedziałam jednak doskonale, że jakoś muszę przezwyciężyć te trudności na mojej drodze. Rozpoczął się rok szkolny, miałam dużo nowych uczniów i byłam przestraszona tym, że nie dam rady nauczyć się ich imion i nazwisk. (Ważna informacja: Zawsze staram się znać każdego mojego ucznia, pamiętać o ich mocnych i słabych stronach, o ich zainteresowaniach, lękach i każdego rodzaju alergiach. Proces nauczenia się tych wszystkich informacji nie jest taki prosty, ale nigdy się nie poddaję. To, że wykonuję taki wysiłek, wynika z mojego szacunku wobec moich uczniów- każdego z nich traktuję jako indywidualistę, ale także jako część całej grupy.)

           Kiedy nastąpił moment przełomowy? Myślę sobie, że to było kiedy mój dyrektor wręczył mi dziennik zajęć. Moim zadaniem jest naturalnie wpisać do dziennika każdą z moich grup. Zajęło mi to w sumie prawie dwie godziny, bo wpisanie każdego nazwiska z osobna oraz rozplanowanie dat w dzienniku wcale nie jest takie proste. Najważniejsze jednak z mojej perspektywy jest to, że wtedy uświadomiłam sobie, że jestem na właściwym miejscu i nie mogę się już doczekać nowego roku szkolnego.

         Później było już tylko lepiej z każdym kolejnym dniem. Obecnie, mam bardzo dużo nowych uczniów i staram się dołożyć wszelkich starań, żeby wszystkich ich lepiej poznać. Pierwsze zajęcia są dla mnie szczególnie ważne ze względu na to, że podpisujemy z uczniami kontrakty, a ja wypytuję ich  o zainteresowania, rodzinę i zwierzaki. Opowiadam im także o sobie, abyśmy byli w stanie lepiej się nawzajem poznać. Co najbardziej lubię w tych pierwszych zajęciach? Zdecydowanie moment, kiedy dzieciaki dowiadują się ile mam lat. Dla niektórych jestem tak stara, że prawie podobna do dinozaura, dla innych znowu tak młoda, że nie rozumieją, jak taka młoda osoba może być nauczycielem. Uwielbiam ich wyrazy twarzy.

           Wiadomo, że w sposób szczególny tęskniłam za moimi starymi uczniami. Kiedy jeden z moich uczniów przytulił się do mnie i dał mi buziaka w policzek, serce po prostu mi rozmiękło. Stopniowo, zaczęłam przypominać samej sobie dlaczego właściwie jestem nauczycielem i co robię dokładnie w tym miejscu, w mojej szkole, w mojej klasie, która jest zdecydowanie moim drugim domem. Ostatnio, to tak naprawdę pierwszym domem, prawdę mówiąc. Zazwyczaj można mnie spotkać właśnie w szkole.

          Co takiego wyjątkowego mają w sobie moi uczniowie, że na nowo odkryłam dzięki nim pasję do mojej pracy? Nie umiem odpowiedzieć na to pytanie. Szukałam nawet odpowiedzi w Google, ale nawet ono nie jest tak mądre, żeby znaleźć odpowiednią odpowiedź. Oni mają taka niezwykłą moc, którą tak po ludzku ciężko jest zdefiniować. Na razie nie mam swoich własnych dzieci, ale dzięki temu, że jestem nauczycielem, mam mnóstwo dzieci. Każde z nich jest zupełnie inne, każde obdarowuje mnie różną energią, pokazuje mi, że świat jest piękny, a moje słowo liczy się w ich życiu.

          Moi uczniowie sprawiają, że jestem dumna z siebie, są moją największą motywacją i największą miłością. Miewam takie noce, kiedy po zajęciach jestem zmęczona tak bardzo, że marzę jedynie o łóżku. Zazwyczaj właśnie w tych momentach przypominam sobie, że coś obiecałam moim uczniom, a to, że pokażę im zdjęcie moich klocków lego, a to że pokażę im moje psiaki. Nigdy nie położę się spać dopóki nie zrobię wszystkiego, co wcześniej obiecałam moim uczniom. Kiedyś zastanawiałam się jak opisać czystą bezwarunkową miłość, a teraz już wiem, że to jest właśnie ona!



Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s